Jesteś tu
Strona domowa > Dziecko > Dziecięce poczucie humoru, a reakcja rodzica

Dziecięce poczucie humoru, a reakcja rodzica

Okazuje się, że posiadanie dzieci przepełnione jest pewnego rodzaju dowcipem. Zdarza się bowiem, że śmiech potrafi przychodzić w zupełnie nieoczekiwanych momentach. Czasem, nawet jakby wbrew Tobie. Oczywiście za sprawą Twej pociechy. Jak wtedy reagujesz? Uparcie trzymasz się powagi, czy dajesz się ponieść fali beztroskiego rechotu?

U nas druga opcja się zdarza i to dość często. Synek bardzo dba o dodatkową porcję śmiechu. Jakby wiedział, że bez tego w życiu ani rusz.

Ponieważ mamy etap fascynacji You Tube, nasze telefony dość często są okupowane przez dziecko. Jakie było nasze zdziwienie, gdy po takich sesjach odkrywaliśmy, że właśnie wysłano wiadomość o treści “bylysyzytyf”. Pół biedy, jeśli do kogoś znajomego. Bo zdarzały się i opcje do obcych. Ale kto by pomyślał, że dwulatek, prócz rzeczonych wiadomości, będzie potrafił zrobić sobie selfie i je do kogoś wysłać? Albo zamieścić je na Instagramie? Czy też zadzwonić do kogoś przez Messengera?

dziecinstwo
stylewhack.com

Jeśli ktoś jest żądny obciachu, niech stanie za jakąś matką z dzieckiem w urzędzie. My, gdy ostatnio załatwialiśmy sprawy, usilnie staraliśmy się utrzymać powagę w rozmowie z panią, gdy wiszący na rękach Mały robił mi na szyi pierdziocha. W końcu urzędy są takie nudne, więc niech mu będzie z tym pierdziochem 🙂

Ale dowcip może wkraczać na nieco niebezpieczne rejony, więc zawsze trzeba trzymać rękę na pulsie. Nam się to przydarzyło w czasie urlopu. W piękny słoneczny dzień wybraliśmy się na spacer po mieście. A że dzień był wyjątkowo upalny, żeby nie powiedzieć żar lał się z nieba, ludzie ratowali się lodami. Nasz niefart polegał na tym, że w zasięgu wzroku pojawił się bardzo korpulentny facet, wcinający loda. Nasz Syn niewiele myśląc zrobił wielkie oczy, zaczął pokazywać na faceta i donośnie krzyczeć “ooooo!!!!”. Wtopa, jak się patrzy. Bo choć dziecku chodziło o “ja też chcę takiego loda”, to komunikat poszedł zupełnie innej treści “taki gruby i jeszcze się opycha”.

Dziecięce poczucie humoru
stylewhack.com

W życiu rodzica są też takie momenty, że zachowanie dziecka po prostu rozbraja. I w sekundzie Twoja złość zostaje rozpuszczona przez hamowany śmiech. Tak, hamowany. Bo czasem zaśmiać się wręcz nie wolno. Szczególnie, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo. Jak wtedy, gdy nasz Berbeć, pomimo moich upomnień, namiętnie wspinał się po krześle w stronę kuchenki. Powagi sytuacji dodawał fakt, że akurat gotowała się zupa. Więc do śmiechu nie było mi wcale, gdy kolejny raz Mały zaczął się wspinać. Więc podniosłam głos. On wtedy zasłonił sobie jedno oko kuchenną rękawicą i w przekonaniu, że nareszcie go nie widać, znów zaczął się wspinać.

Mniej niebezpieczna, ale bardziej obciachowa sytuacja, przytrafiła się nam ostatnio w aptece. Ponieważ Synek strasznie się niecierpliwił i psocił, bo mieliśmy iść na plac zabaw, posadziłam go przy stoliku z kolorowankami. Gdy dotarliśmy na plac zabaw wyszło na jaw, dlaczego udało nam się tak sprawnie wszystko załatwić. Bo dziecko zjadło chyba pół żółtej kredki! A teraz biegło już z wielkim uśmiechem i odblaskowo żółtą buzią na zjeżdżalnię.
W sumie cieszę się, że nasz Mały ma takie poczucie humoru. Choć wiem, że teraz robi to zupełnie nieświadomie. Ale mam nadzieję, że nawyk uśmiechniętej buzi mu nie minie. I że będzie go pielęgnował. Bo w życiu jakoś łatwiej, gdy się przez nie idzie z uśmiechem.

Dodaj komentarz

Top