Jesteś tu
Strona domowa > Edukacja > Stres adaptacyjny w przedszkolu – jak sobie z nim radzić?

Stres adaptacyjny w przedszkolu – jak sobie z nim radzić?

Rozpoczęcie edukacji szkrabów w przedszkolu często idzie w parze ze stresem adaptacyjnym. Co on oznacza i jak sobie z nim radzić?

Stres adaptacyjny, to inaczej obrona malucha przed przebywaniem w nowym miejscu. Często lekarstwem na to nie są nawet nasze zapewnienia, że przyjdziemy po niego, a powtarzanie ich jak mantra potęguje niepokój dziecka. Większość szkrabów interpretuje je jednoznacznie: jeśli rodzic miałby przyjść, to nie mówiłby mi o tym w kółko, tylko po prostu to zrobił. Jak więc reaguje nasz szkrab? Najczęściej kurczowo trzyma naszą rękę, płacze i prosi, żebyśmy nie zostawiali go w przedszkolu. Bywa też tak, że rzuca się na ziemię i wpada w histerię.

Stres adaptacyjny – dziecko się zmienia

Dziecko, które wkracza w przedszkolny świat musi zmierzyć się z wieloma emocjami – strachem, niepokojem, lękiem. Nie bez znaczenia staje się także to, że z pozycji oczka w głowie rodzica, spada na status: “jeden z wielu”. To sprawia, że musi nauczyć się cierpliwości oraz samodzielności.

Kumulacja tych wszystkich emocji może doprowadzić do tego, że nasz maluch często zmienia się nie do poznania.

Stres adaptacyjny – agresja i płacz

Często bywa tak, że na stres adaptacyjny maluch reaguje zachowaniem agresywnym, np. wyrwaniem zabawki innemu dziecku, czy popchnięciem kolegi. Może to być dla nas zaskakujące, zwłaszcza, jeśli szkrab ma łagodne usposobienie lub po prostu nigdy wcześniej nie zachowywał się w podobny sposób. Jak reagować na takie zachowanie? Musimy je jednoznacznie potępić. Kiedy dziecko się uspokoi, pokażmy mu, że go rozumiemy. Wytłumaczmy, że zachował się źle i starał się na przyszłość postąpić inaczej. Dajmy mu czas.

Kolejnym przejawem stresu adaptacyjnego jest płacz. Pamiętajmy, żeby nie reagować na niego nadmiernie, bowiem możemy osiągnąć odwrotny do zamierzonego skutek. Kiedy dziecko widzi, że płaczem uzyskuje to, czego chce, możemy być pewni, że stanie się on jego asem w rękawie. Oczywiście nie możemy pozostać także na problem dziecka obojętni.

Stres adaptacyjny – histeria i choroba

Histeria przejawia się w różny sposób. Często jest to po prostu wzmożony płacz, ale może iść on także w parze z krzykiem, tupaniem, biciem głową w ścianę, czy rzucaniem się na ziemię. Sposobów na tego typu zachowania zdaniem ekspertów jest wiele. Jednym z nich jest pozostawienie dziecka samemu sobie, żeby udowodnić mu, że takim zachowaniem nic nie wskóra (oczywiście uważając na to, aby nie zrobiło sobie krzywdy). Innym sposobem jest mocna podtrzymanie malucha, przytulenie i czekanie na to, aż się uspokoi.

Niektóre szkraby reagują na stres objawami somatycznymi, np. bólem brzucha, bólem głowy, nocnym moczeniem, ssaniem kciuka, nawykowymi zaparciami, czy odmiennym mówieniem (naśladowanie mowy małego dziecka). Pamiętajmy o tym, że jeśli takie wystąpią, należy je odpowiednio zdiagnozować. Może się okazać, że wcale nie są one skutkami stresujących dla dziecka sytuacji.

Wspólnie z pediatrą podejmijmy decyzję o ewentualnej przerwie w edukacji przedszkolnej. Warto także zasięgnąć pomocy psychologa. Bacznie obserwujmy naszego malucha, szczególnie w momentach, kiedy nie narzeka na “ból brzuszka”. Może okazać się, że ten występuje wyłącznie w przedszkolu i po okresie adaptacyjnym minie wraz z braniem udziału w zabawach z rówieśnikami.

Stres adaptacyjny – zrozum swoje dziecko

Bez względu na to, jak zareaguje nasze dziecko na zmianę otoczenia pamiętajmy o tym, żeby wykazać w stosunku do niego maksimum zrozumienia oraz miłości. Szkrab musi wiedzieć to, że może na nas liczyć, że jesteśmy jego przyjaciółmi. Starajmy się przy tym zachować zdrowy rozsądek i nie być dla malucha zbyt liberalni. Pozwalanie dziecku na wszystko, usprawiedliwiając jego złe zachowanie stresem, nie doprowadzi do niczego dobrego.

zdjęcie główne: qz.com

Dodaj komentarz

Top