Jesteś tu
Strona domowa > Rodzice piszą > Rodzicu, czego sobie życzysz?

Rodzicu, czego sobie życzysz?

Każdy chce być piękny, młody, szczupły, zdrowy, bogaty i… I właśnie. Wyliczeniom właściwie nie ma końca. Bo bycie łasym na przymioty wszelkiej maści zawsze było, jest i zapewne będzie, takie bardzo… ludzkie.


W spełnianiu życzeń i marzeń nie ma nic złego. Wręcz przeciwnie. Nie mówię też, żebym kogokolwiek od tego odwodziła. Albo namawiała do życiowej stagnacji. Ale… Jak mawiała moja Babcia, kij ma zawsze dwa końce. Więc może dziś to tym końcu, gdzie jest mniej lukru 🙂

Rodzice marzenia
msyencko.com

Zadumajmy się na chwilę nad tą myślą, że być super, hiper w każdym calu chce być każdy. Niby oczywista oczywistość. Ale już nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że właściwie z chceniem (ale nie z samym posiadaniem, należy to mocno podkreślić!) takich przymiotów są dwie bolączki. A właściwie postawy, które przybierają ludzie, pukając do drzwi z napisem “dreams come true”. Obie są dość powszechne, więc bez większego znaczenia pozostaje fakt, od której zacznę.

Pierwszą, jest postawa niedowidzącego maratończyka. Jak wskazuje sama nazwa, taką osobę charakteryzuje ciągły ruch. Wciąż biegnie do jakiegoś celu. Wciąż podejmuje działanie i wysiłek, ale… za każdym razem nie dostrzega mety. Nawet, gdy już na niej jest. No bo zaraz! Dlaczego na finiszu nagle nie odpala się w głowie La Bamba, nad głową nie strzela konfetti, nie ma brokatu, cukierków, ani szampana?

msyencko.com

Pewnie dlatego, że na nosie takiej osoby nie ma różowych okularów, tylko okulary a’la Stępień. Efekt? Ciągłe niezadowolenie z owoców swojej pracy. Choć mam już to, o czym marzyłam, zupełnie tego nie dostrzegam. Zapewne moje życie składa się z ciągłych warunków i odhaczania na (niekończącej się) wish liście, które zamiast mnie uskrzydlać, tylko ciągną w dół.

Drugą postawą, jest biedna mała muszka. Chce, ona tak bardzo mocno chce być idealna. Najlepiej, gdyby pewnego pięknego dnia, bez większych ceregieli, obudziła się motylem. No i bach! Życzenia mają to do siebie, że czasem ktoś na górze pstryka palcami w ich intencji. Szczególnie, gdy jest się biedną małą muszką. No więc pewnego dnia muszka budzi się jako zjawiskowy motyl.

I co dalej? Okazuje się, że życie nagle zmieniło smak. Na cierpko-gorzki. Bo świat nagle stał się obcy. Pojawiły się inne, niż dotychczas problemy. Muszka stoi teraz przed zupełnie innymi wyborami. Spełniło się jej marzenie, ale czy jest szczęśliwa? Nie. Muszka zupełnie nie odnajduje się w tej bajce.

Teraz zróbmy stop i wróćmy do swojej swojskiej i bezpiecznej rzeczywistości. Czy naprawdę chcesz ją jak najszybciej zamienić na nową? Pamiętaj, dziś omawiamy opcję bez lukru 🙂

Zastanawiasz się czasem nad tym, czego sobie życzysz? Bo może się okazać, że wcale tego nie potrzebujesz. Albo, że inwentarz tej dobroci, której tak pragnęłaś jest zbyt duży dla Twej głowy i barków. Może też się okazać, że szczęśliwa byłaś zanim spełniło się Twoje marzenie.

fot. główne: msyencko.com

Polecamy także:

Edyta Bodzioch

Szczęśliwa Mama 2-letniego Szkraba. Wegetarianka i urodzona optymistka z humanistyczną duszą. Pasjonatka odkrywania nowych miejsc, smaków oraz robienia czegoś z niczego. Nie wyobraża sobie życia bez Rodziny, mocnej kawy każdego ranka i kwitnących kasztanów na wiosnę.

Dodaj komentarz

Top