Jesteś tu
Strona domowa > Dziecko > Waga słów, czyli dziecko jest jak gąbka

Waga słów, czyli dziecko jest jak gąbka

Każde słowo w życiu jest ważne. Nawet najmniejsze, na pozór błahe. Wszystkie kryją w sobie znaczenie, które na pierwszy rzut oka, a właściwie ucha, nie jest zbyt wyraźne. Niby mały niuans, a robi różnicę. I nie chodzi tylko o to, czy spieszczamy wyrazy, czy używamy wulgaryzmów, jak intonujemy i jak często pojawiają się słowa ważne jak “kocham”, “proszę”, “dziękuję”.

Rozmowa z dzieckiem
huffingtonpost.com

W naszym domu staramy się do siebie zwracać tak, jakbyśmy chcieli, żeby i do nas mówiono. Nie tylko z szacunku do siebie i pozostałych domowników. Nie wystarczy mówić do siebie pięknie tylko przy jakiejś okazji. Ważne jest też to, jak mówimy mając migrenę, totalny bad day, albo o 5 nad ranem.

Cenimy też sobie komfort psychiczny, że w domu mamy święty spokój. Bez mieszania z błotem. Bez rzucania mięsem. Bez zjadliwości i czarnowidztwa. Dlatego nasz dom jest przez duże D. Taki sobie wymarzyliśmy i nad takim wciąż pracujemy.

Od kiedy nasza rodzina się powiększyła, nad wspomnianym dużym D pracujemy bardziej. Wiemy, że dziecko jest jak gąbka. I nawet jeśli nie zna znaczenia jakiegoś słowa, to bezbłędnie odczytuje jego intencję, zabarwienie, intonację. Nie chcemy, aby świat wokół naszego Synka był byle jaki, mdły, albo złowrogi.

Przecież jakie słowa, taki świat wokół nas. W końcu to my go budujemy z własnych pojęć, wyobrażeń, myśli, wspomnień i planów. A jeśli te piszemy niedbale, brzydko i do tego jakimś ogryzkiem? Z tego nigdy nie będzie dobrego materiału.

Od tego, jakich słów używamy, w taki nastrój się wprowadzamy. Od tego zależy w co wierzymy i jak daleko zamierzamy dojść. I czy w ogóle będzie chciało nam się ruszyć tyłek z kanapy. Bo jeśli wszystko jest do luftu, to może szkoda zachodu i lepiej ćwiczyć kliknięcia na pilocie. W takim wypadku trzeba tylko pamiętać o jednym: ile dajesz światu, tyle do Ciebie wraca.

Dodaj komentarz

Top