Jesteś tu
Strona domowa > Author: Edyta Bodzioch

Urlop? Zależy, jakim kosztem…

Wakacje z dzieckiem

Zdecydowanie nie jestem typem pracoholika. Urlop i przerwy wszelkiego rodzaju są mi niezbędne do życia, jak powietrze. Dlatego zawsze czekam na wakacje. Niecierpliwie przebierając nogami. Odliczając dni, ile jeszcze zostało. Nie muszę zbytnio wytężać się umysłowo, ani robić badań terenowych by wiedzieć, że znaczna część populacji ma tak samo. Życie

Wakacje, dziecko i stres

Podróż z dzieckiem

Wakacje mogą stresować?! Tłukło mi się po głowie to pytanie, kiedy na jakichś warsztatach na studiach omawialiśmy skalę stresu wg Thomasa Holmesa i Richarda Rahe. Kiedyś było to dla mnie zupełnie nie do ogarnięcia. Czysta abstrakcja. W końcu wakacje to luz blues i konserwy z ogniska. Więc totalne lenistwo z

Dziecko na placu zabaw – pierwsze podrygi na poligonie

Zabawa dzieci na placu zabaw

Plac zabaw to istny poligon. Doszłam do tego, zgłębiając tajniki szybkich zjazdów na zjeżdżalni i stawiania babek z pożyczonych foremek, w upalne lipcowe przedpołudnia. Takich tłumów przy piaskownicy i kolejek na huśtawki, jeszcze nie widziałam. Odkąd zaczęły się wakacje, dzieciaki spędzają na placu zabaw całe dnie. Bez względu na pogodę.

Mamo, też masz szafę minimalistki?

Szafa minimalistki

Jako zdeklarowana eko świrka staram się wprowadzać w życie coraz więcej prostoty. Głęboko wierzę w to, że minimalizm potrafi zdziałać cuda. Poza tym, ograniczając ilość, bardziej skupiam się na jakości. I o to chodzi w całym tym zamieszaniu - o bycie bardziej świadomym. W kuchni dawno już zaczęłam wprowadzać zmiany.

Rodzicu nie daj się zwariować i wrzuć na luz

Urodzić dziecko i nie zwariować

Powtarzam sobie w myślach te słowa, jak mantrę. Początkowo spokojnie. Oddychając głęboko i świadomie. Wyobrażam sobie, że nadmuchuję wielki balon, gdzie wraz z wydychanym powietrzem lądują moje buzujące emocje. Gniew. Bezsilność. Irytacja. Zniecierpliwienie. Jeszcze chwila i moje mantrowanie szlag trafi. Bo ile razy można tłumaczyć to samo, maskując złość spokojem?

Czy rodzicielstwo to odarcie z intymności?

Co to jest rodzicielstwo

Za każdym razem, gdy staję w drzwiach i omiatam spojrzeniem nasze domowe zacisze tuż przed wyjściem, mocno zaciskam usta, by siarczyście nie zakląć. To niesamowite, że dwulatek potrafi w 10 minut zniweczyć całą moją pracę z poprzedniego dnia. Cholera, tak po prostu odesłać ją w niebyt! 7648

Jak szybko poprawić sobie humor? – 15 sprawdzonych sposobów

Sposoby na poprawę nastroju

Niestety, należę do tej zbolałej części społeczeństwa, których zamknięto w zgrabnym określeniu meteopaci. Wszelkie zmiany pogody odczuwam dość boleśnie. Szczególnie, gdy dopada mnie migrena. Sił brakuje, a plany z kalendarza wcale nie chcą się same realizować. W domu chaos. W głowie brak pomysłów. A baterie na wyczerpaniu. Siłą rzeczy humor

Dzień świstaka

Dzień świstaka

Od kilku dni jestem nieswoja. Wciąż nie mogę się z niczym ogarnąć. Wszystko idzie mi jak po grudzie. Ręce mam dwie lewe. Głowa jakaś ołowiana. Myśli ciężkie, jak worek z cementem. Ogólne rozdrażnienie sprawia, że trudniej mi zebrać myśli. Nie mówiąc już o budowaniu zdań wielokrotnie złożonych, splecionych zgrabnym ciągiem

Życie mamy zaczyna się po trzydziestce

Życie matki zaczyna się po 30.

Początek maja za mną, a wraz z nim moje urodziny. Kolejne 30-te z kolei. Nie rwałam z tej okazji włosów z głowy. Nie zamówiłam sobie imprezy z botoksem. Nie siedziałam zapłakana ze słoikiem nutelli. Nie obaliłam też skrzynki wina. Nie okutałam się w kir. Nie spisałam testamentu, ani nawet bucket

Kiepski dzień – każda matka ma do niego prawo

Kiepski dzień - każda matka ma do niego prawo

Wczoraj był dzień, którego dawno nie uświadczyłam. Dzień much w nosie. Strasznie go nie lubię. A właściwie nie lubię siebie wtedy. Bo wszystko mnie wkurza i irytuje. Wystarczy mała iskra, a w sekundzie potrafi wybuchnąć pożar. O nieumyte gary. O nowe graty sąsiadów pod naszymi drzwiami. O śnieg zamiast słońca

Z życia mamy, czyli dlaczego się spóźniam?

Dlaczego się spóźniam

Generalnie to jest czas na prawdziwy coming out. Spóźniałam się zawsze. Odkąd pamiętam, na spotkanie zawsze leciałam z rozwianym włosem, niedopiętą torebką i wywalonym jęzorem, by tylko domknąć się w akademickim kwadransie. Wiem, obciach straszny i wada, z którą należy walczyć do upadłego. 7476

Top